Category: Zaginione złoto Hitlera

Gorączka złota za żelazną kurtyną

Tomasz Bonek przeprowadza reporterskie śledztwo i raz na zawsze rozprawia się z mitami odnośnie niewyobrażalnego bogactwa III Rzeszy. “Zaginione złoto Hitlera” to opowieść o tym, jak legendy mogą zgubić nawet najbardziej tęgie umysły, a w poszukiwaniu szczęścia i dobrobytu można bardzo szybko zacząć jeść własny ogon. Historia rozpoczyna się od opowiastki, jakoby w czasie trwania II wojny światowej Hitler i jego wita nie tylko dorobili się ogromnego majątku, ale też sprytnie ulokowali go tam, gdzie nikt nie będzie podejrzewał, by go szukać. Tropy wskazują na południową i południowo-zachodnią część Polski, w której nie tylko w bankach, ale też bunkrach, prywatnych sejfach lub u pośredników miałaby być skryta niewyobrażalna fortuna. I tę właśnie starają się za wszelką cenę dopaść komuniści, z generałem Jaruzelskim i Kiszczakiem na czele, zanim sięgnie po nie ktoś inny.

Swoją wędrówkę rozpoczynamy na Dolnym Śląsku, gdzie jeden z Niemców, mimo zmian terytorialnych zdecydował się pozostać po polskiej stronie. To on zarzeka się na wszystkie świętości, że w maju 1945 roku był świadkiem, a właściwie wynajętym pracownikiem, który na zlecenie Hitlera wywoził kilka ton złota ze skarbca w Breslau (Wrocław). Dość mgliście opisuje miejsce w którym kazano mu to wszystko schować. Nie poczynił nigdy poszukiwań na własną rękę, co dziwne, tłumacząc się, że nie ma do tego narzędzi i nie taki był rozkaz. Szare i siermiężne czasy PRL-u tylko podsycają teorię o milionach, po które najzwyczajniej w świecie trzeba sięgnąć, by w kilka sekund móc ogłosić, że kraj zaczyna opływać w dobrobycie. Dzięki temu komunizm mógłby trwać w najlepsze, zapewniając obywatelom nie tylko dostatnie życie, ale przede wszystkim zmywając blamaż notorycznie zadłużającej się i pozostającej już na skraju upadku gospodarki.

Miliony i złoty pociąg


Z czasem teorii i skarbów jest coraz więcej, pojawiają się też różne lokacje i prawdopodobne schronienia dla złota i kosztowności. Autor w bardzo ciekawy sposób przeprowadza nas przez wszystkie, nie negując żadnej z teorii, chociaż wydawałaby się najbardziej absurdalna z możliwych. Przede wszystkim udowadnia do czego i w jaki sposób dotarli prominentni przedstawiciele władzy ludowej i w jaki sposób pozyskane dobroci wykorzystali. Oczywiście nie wszystko zostało znalezione, a to jeszcze silniej podsyca i tak mutujące historie o skarbach III Rzeszy. Co ciekawe, z książki dowiemy się gdzie ewentualnie ich szukać, czy istniał naprawdę złoty pociąg, co stało się z dziełami sztuki, których po wojnie nie sposób odnaleźć i przede wszystkim, gdzie są te najważniejsze zasoby, dzięki którym moglibyśmy pławić się w luksusach.

Coffee obraz autorstwafreepik - www.freepik.com